Cybernews
Prywatność w ruinie
Pamiętam tego gościa z małej firmy transportowej. W 2024 roku dostawał kody do banku przez SMS. Proste, działało. Potem bank kazał ściągnąć aplikację – niby dla bezpieczeństwa. Dwa miesiące później jego dane poleciały w świat przez lukę podobną do tej w Snowflake, gdzie banda UNC5537 weszła na konta setek firm, bo ludzie używali słabych haseł i appki nie pomogły. Stracił dostęp do wypłat dla kierowców, musiał płacić kary, a audyt kosztował fortunę. Ludzie myślą, że telefon to tylko aparat i kalendarz. A to maszyna do zbierania śladów – każdy ruch, każde kliknięcie, każdy kontakt ląduje gdzieś w chmurze, gotowy dla banku czy rządu.